>>542753tak, wybieram się, ale tylko w moim rodzinnym mieście
na groby rodziny poza miastem pojadę chyba po świętach jak skończy się ten pierdolnik na drogach związany z pierwszym listopada
chociaż kto wie, może w tym roku nie będzie tak źle bo święto wypada w niedzielę
trochę inny wydźwięk ma dla mnie to święto, jak byłem gówniaczkiem to szło się z babcią na groby, zapalało kolorowe znicze (była moda na takie różnokolorowe, malutkie, z kolorowego szkła w różnych kolorach) układało kwiaty i słuchało opowieści dziadków o osobach których już nie ma, ich rodzicach, słuchało się jak wspominali
dziś to jest chodzenie samemu, ewentualnie z mamą po cmentarzu wśród obcych ludzi, bo większość mojej rodziny już nie żyje i mogę ich odwiedzać tylko na tych grobach, do tego na tamten świat przeniosło się już kilku przyjaciół. także są gorby, są znicze i poza poszumem ludzi odwiedzających swoich bliskich cisza która wisi w powietrzu jak huk
nie jestem już w stanie powiedzieć czy lubię czy nie lubię tego święta