No.341209
I tak to się toczyło – aż do wczoraj. W zasadzie to w korżyku znajduję przyczynę mojego spierdolenia. Teraz stoi z dala od ciekawskich oczu - w witrynie na poddaszu, przykryty szklaną miską razem z pozostałymi czterema korżykami o mniejszych rozmiarach. Od czasu do czasu mame zabiera mnie ze sobą na poddasze, stajemy przed witryną i patrząc na korżyk, ten sam który tak dobrze znam, zadaje zawsze te same pytania:
>Dlaczego musiałeś nosić korżyk? Dlaczego dzięki temu stałeś się lepszy i czego cię to nauczyło?
Na pytania mam wyuczone odpowiedzi, jedyne akceptowalne i powtarzam je za każdym razem – bez zastanowienia. Niemniej jednak wątpliwości co jakiś czas mnie nachodzą.
W sumie w to nie za bardzo wierzę, ale może: jest tu jakiś anon który przechodził to samo? Eh anony ;_;
No.341235
>>341179ja wiem przez kolegów co postowali takie rzeczy na 4/v/
No.341250
korżyk Faradaja