wstaćq. z okazji września przypomniała mi się licbaza, gdzie standardem było odsypianie dnia po powrocie na chatę, czy przychodzenie dopiero na drugą godzinę
w ogóle był taki moment że przez nieobecności i wagary groziła mi nieklasyfikacja, ale jakoś udało mi się to świadectwo wyrwać z łap Saturna. jest to o tyle śmieszne, że gdzieś w papierach mam dyplom za 100% frekwencję, z gimbazy chyba. można powiedzieć, że naturalnie wyzbyłem się mentalu niewolnika
https://ziemniachan.org/static/emotki/iksde.png wszystko było jakieś prostsze, chociaż obiektywnie moje obecne życie jest znacznie bardziej simple (eng. proste) niż wtedy, zbyt proste wręcz
nie wiem. wstałem i dobrze czuje człowiek. w lodówce miałem pizzerkę, zaraz ją wrzucę do opiekacza, kabanosy leżą na biurku, zaraz porobię rzeczy, o ile gierka znowu nie dokona rozboju na moim czasie
swoich snów nie pamiętam od lat https://ziemniachan.org/static/emotki/uoh.png spalić Rzymi cały świat