może i jestem niecałującym, aspołecznym zjebem ale chociaż nigdy nie byłem simpem. tym się pocieszam i zaspokajam swój narcyzm, zupełnie tak jak Żmuda
https://ziemniachan.org/static/emotki/bocchi.pngkurwa, niby się czlowiek pogodził podczas covida, że są realne szanse na bycie ten, no, forever alone, ale z każdym rokiem to zjada kawałeczek tego wewnętrznego człowieczeństwa.
zresztą nawet jakby mi dali to wiem, że nie byłbym w stanie zainwestować się emocjonalnie, bo po prostu brak dziewictwa u niej byłby dla mnie deal breakerem. fajnie byłoby się miziać i kiziać, ale tak na chłodno, z tyłu głowy nie darzyłbym jej taką prawdziwą sympatią tylko na zawsze pozostałaby dla mnie niczym więcej niż workiem na spuchę. sto lat samotności permanentnie leczy z loviarstwa, zresztą pierwsza (i jedyna) kraszuwa za wczesnych lat nastoletnich też mnie wyleczyła, ta terapia szokowa była potrzebna.
boli mnie dupa że nigdy nie spróbowałem i nie spróbuję tego słynnego tindera, chociaż i tak już po ptokach biorąc pod uwagę inflację wzrostu. mentalne więzienia są straszne. nie wiem, yappuję tylko aby yappować, chciałbym mieć lepszą mordę i wzrost oraz trzycyfrowy bodycount. niestety jedyne co mam to zaburzenia tak jak Kuba Witek, 3 dychy na koncie, schizy od izolacji i świadomości, że ścierwo gorsze ode mnie ma czułość na zawołanie bo jest normalny, a nie kurwa jak to się modnie teraz mówi NEURORÓŻNORODNY/A. frustracja mnie zżera. i jeszcze kurwa to jebane państwo, pierdolone podatki na kurwy, socjal, KURWA. cały świat musi płonąć. to nawet nie jest pasta, kurwa
mam dość. chciałbym być normalny. kurwa każdy z mojej rodziny kogoś miał czy ma, pierdolona czarna owca ze mnie
https://ziemniachan.org/static/emotki/iksde.png rewelacja