>>202851co tu opowiadać, popegieerowska wieś na której nic się nigdy nie działo, chodzenie z dziadkiem na ryby, jeżdżenie rowerem, spacery z babcią do lasu po grzyby, dziadek spędzający całe dnie w garażu przy dużym fiacie, smak zsiadłego mleka podpijanego babci ze spiżarki, wieczory gdy jadło się świeżo zerwane pomidory w śmietanie z wędlinami z lokalnego sklepu i białym pieczywem z lokalnej piekarni którego smaku ze świecą dziś szukać
zapach ziół i traw i słońca na skórze
wszystkie te chwile przeminęły, rozpłyneły się jak łzy w deszczu, mimo że kiedyś wystarczyło tylko wyciągnąć rękę i to wszystko było obok