No.516040
myślicie czasem o śmierci?
wierzycie, że rozpłyniecie się w nicości, reinkarnujecie, pójdziecie do nieba, połączycie ze wszechświatem? co waszym zdaniem się dzieje potem?
ja ostatnio często o tym myślę, czasy są nie pewne, połowa życia już za mną jak dobrze pójdzie a przyszłość coraz bardziej niepewna i mroczna
czasem sobie nawet myślę, że umrzeć bez cierpienia, zejść na jakiś zawał czy umrzeć we śnie to nie jest wcale najgorsze co może się wydarzyć, a pociesza mnie myśl, że w tym momencie zniknie wszystko co mnie czyni nieszcześliwym i mnie trapi. że w sumie wszystko to przez co cierpimy i płaczemy w obliczu śmierci wydaje się błahe i nietrwałe
może śmierć to nic strasznego, tylko jest jak wyjście do ogrodu w czasie choroby, jest ostateczną ulgą?
No.516050
>>516046
już nie ma bana?
No.516060
>>516046
ja pierdolę, skąd przeklejka, chyba z mojej głowy
dopiero napisałem tego posta przed chwilą
No.516063
>myślicie czasem o śmierci?
kiedyś częściej, na ironię
teraz bardziej żyję i żrę jak rurkowiec i co bd to bd
No.516065
>>516060przeklejacz zawsze takie dłuższe rzeczy przeklejał a my zazwyczaj mamy tematy czy chodzicie nogami pewnie stąd ta paranoja
No.516066
>>516060był podobny temat na ziemniaku z tym samym vidrelem
No.516070
>>516066to pewnie mój sprzed kilku miesięcy, też wtedy pytałem o coś ze śmiercią, ale w innym ujęciu xD
niestety aniołciany wtedy jakoś nie chciały rozmawiać, może za mroczna tematyka, a mi się na jesień znowu włącza melancholia i zaduma nad przemijaniem i nie mam z kim się tym podzielić niż z wami
No.516080
>>516079pewnie, ale żeby się pogodzić to trzeba je chociaż trochę objąć rozumem
No.516084
>>516083los nie pyta czy coś chcesz czy nie tylko zadaje ci mocne ciosy
No.516085
>>516084e, ja już dawno leżę na deskach ringu
leżę i rozmyślam sobie
No.516089
>>516087nie to ode mnie dostała akurat
przecież bym jej samej nie wypuścił z domu bo o nią dbam
No.516094
>>516092mnie to bolało bardziej niż ją
No.516095
>>516094ból serduszka boli bardziej niż ten fizyczny