[ b ]

/b/ - Random

Options
Subject
Comment
File
Embed
Password (For file deletion.)

File: 1787474788531.jpg (84.34 KB, 762x1024, Aki (fumo).jpg)

 No.494155

jak pogodzić się ze zmarnowanymi latami i niewykorzystanym potencjałem?
oraz pytanie do neetcianów: co spowodowało waszą spiralę upadku (eng. downfall). bo u mnie to spróbuję wmieszać się w tłum

 No.494157

nie możesz się z tym nie pogodzić, to już się wydarzyło, zastanów dlaczego i żyj dalej

 No.494159

widocznie można zmarnować czas i wychodzi na jedno

 No.494161

chciałbym być neetem, mam wrażenie że marnuje czas właśnie w pracy

 No.494162

>>494161
a co byś robiłł na neecie co by ci przynosiło tyle pieniędzy co praca?

 No.494163

wyrzec się ambicji
mój najlepszy kolega irl z którym najlepiej mi się rozmawia nigdy nie próbuje ze mną rywalizować na żadnym polu i ma tak samo wyjebane w swoje życie jak ja i nie mamy obaj żadnej późno-kapitalistycznej potrzeby zapisania się na kartach historii albo zapierdalania jak chomik w kołowrotku w ramach brania udziału w grze która ma zasady pisane przeciwko zwykłym ludziom. Olso kiedyś doszedłem do wniosku, że w sumie to ja nawet nie lubię rywalizacji i kiedyś w internecie pzeczytałem że nie wszyscy ludzie są do niej stworzeni i to jest zupełnie ok. Najbardziej walidujące doświadczenie jakie przeżyłem chyba przez ostatnie 5 lat. Nie mam najmniejszej potrzeby posiadania jakichś osiągnięć bo po prostu wiem że prędzej czy później przyjdzie jakiś zjeb który będzie mi odbierał cały zaciesz z tego że coś osiągnąłem mówiąc
>jeszcze X lat i osiągniesz mój poziom
Arystoteles mówił, że człowiek ma potrzebę tworzenia żeby się spełniać ale w XXI wieku potrzeba tworzenia to za mało bo jest jeszcze sukces przy tym tworzeniu do odniesienia i tego się nie da wyrzec. Jak napiszesz jakąś książkę i okaże się że nie będzie sukcesem wydawniczym to równie dobrze mógłbyś jej w ogóle nie wydawać bo przecież nigdy się nie dorobisz znaczka bestseller w empiku. Neetowanie to nie powinnna być jakaś spirala upadku tylko docelowy stan do osiągnięcia. Od kiedy zacząłem tak żyć mając tbw we wszystko i zatrudniając sie w kratkę w różnych pracach na emigracji żeby mieć hajs na przeżycie na neetcie to nigdy mi się nie żyło lepiej. Jak odłożę i mam taki etap neetowania za zaoszczędzoną kasę to żyję jak literalny emeryt i to jest właśnie zajebiste.

 No.494164

wypalenie i wybory które nie potoczyły się jak w bajce na zasadzie rób to co lubisz to będziesz szczęśliwy

 No.494166

>>494162
nie wiem, jakoś inne neety za coś żyją
mi praca w sumie nic nie przyniosła poza pieniędzmi których nie wydaję

 No.494167

>>494163
anon prosił o metody żeby sobie z tym radzić a nie się w tym pogrążyć jeszcze bardziej xD z takim podejściem to można się już dzisiaj odjebać

 No.494168

>>494167
no przecież nie będe nikomu polecał połknąć kapitalistyczny haczyk do zapierdalania za psi chuj i złudną wizję bycia docenionym przez człowieka który rózni się tylko tym że jest bogatszy (czyt. szefa firmy)

 No.494177

ja sobie wmówiłem na przykład że to że nie miałem szkolnej miłości ani żadnej innej to żadna strata bo moje rówieśniczki i tak były brzydkie w tamtych czasach a nie takie wymaksowane jak teraz nastolatki chodzą

 No.494179


 No.494186

>pytanie do neetcianów: co spowodowało waszą spiralę upadku
ja tak mam a chodzę to pracaslopu

 No.494194

>oraz pytanie do neetcianów: co spowodowało waszą spiralę upadku
nic, neetuje bo lubię i mogę

 No.494198

a skąd wiesz że miałeś potencjał albo jakieś szanse których nie wykorzystałeś?
mi się wydaje że skorzystałem ze wszystkiego co mi życie dało i jakaś okazja na zostanie milionerem nigdy mi nie była dana

 No.494199

>>494168
generalnie człowiek który zdecydował że walidacja może płynąć tylko z zewnątrz i tylko od szefa nie powinien nic nikomu doradzać dopóki sam się nie ogarnie albo nie zrobi z sobą porządku w inny sposób



[Return][Go to top] Catalog [Post a Reply]
Delete Post [ ]
[ b ]