No.494157
nie możesz się z tym nie pogodzić, to już się wydarzyło, zastanów dlaczego i żyj dalej
No.494159
widocznie można zmarnować czas i wychodzi na jedno
No.494161
chciałbym być neetem, mam wrażenie że marnuje czas właśnie w pracy
No.494162
>>494161a co byś robiłł na neecie co by ci przynosiło tyle pieniędzy co praca?
No.494163
wyrzec się ambicji
mój najlepszy kolega irl z którym najlepiej mi się rozmawia nigdy nie próbuje ze mną rywalizować na żadnym polu i ma tak samo wyjebane w swoje życie jak ja i nie mamy obaj żadnej późno-kapitalistycznej potrzeby zapisania się na kartach historii albo zapierdalania jak chomik w kołowrotku w ramach brania udziału w grze która ma zasady pisane przeciwko zwykłym ludziom. Olso kiedyś doszedłem do wniosku, że w sumie to ja nawet nie lubię rywalizacji i kiedyś w internecie pzeczytałem że nie wszyscy ludzie są do niej stworzeni i to jest zupełnie ok. Najbardziej walidujące doświadczenie jakie przeżyłem chyba przez ostatnie 5 lat. Nie mam najmniejszej potrzeby posiadania jakichś osiągnięć bo po prostu wiem że prędzej czy później przyjdzie jakiś zjeb który będzie mi odbierał cały zaciesz z tego że coś osiągnąłem mówiąc
>jeszcze X lat i osiągniesz mój poziom
Arystoteles mówił, że człowiek ma potrzebę tworzenia żeby się spełniać ale w XXI wieku potrzeba tworzenia to za mało bo jest jeszcze sukces przy tym tworzeniu do odniesienia i tego się nie da wyrzec. Jak napiszesz jakąś książkę i okaże się że nie będzie sukcesem wydawniczym to równie dobrze mógłbyś jej w ogóle nie wydawać bo przecież nigdy się nie dorobisz znaczka bestseller w empiku. Neetowanie to nie powinnna być jakaś spirala upadku tylko docelowy stan do osiągnięcia. Od kiedy zacząłem tak żyć mając tbw we wszystko i zatrudniając sie w kratkę w różnych pracach na emigracji żeby mieć hajs na przeżycie na neetcie to nigdy mi się nie żyło lepiej. Jak odłożę i mam taki etap neetowania za zaoszczędzoną kasę to żyję jak literalny emeryt i to jest właśnie zajebiste.
No.494164
wypalenie i wybory które nie potoczyły się jak w bajce na zasadzie rób to co lubisz to będziesz szczęśliwy
No.494166
>>494162nie wiem, jakoś inne neety za coś żyją
mi praca w sumie nic nie przyniosła poza pieniędzmi których nie wydaję
No.494167
>>494163anon prosił o metody żeby sobie z tym radzić a nie się w tym pogrążyć jeszcze bardziej xD z takim podejściem to można się już dzisiaj odjebać
No.494168
>>494167no przecież nie będe nikomu polecał połknąć kapitalistyczny haczyk do zapierdalania za psi chuj i złudną wizję bycia docenionym przez człowieka który rózni się tylko tym że jest bogatszy (czyt. szefa firmy)
No.494177
ja sobie wmówiłem na przykład że to że nie miałem szkolnej miłości ani żadnej innej to żadna strata bo moje rówieśniczki i tak były brzydkie w tamtych czasach a nie takie wymaksowane jak teraz nastolatki chodzą
No.494186
>pytanie do neetcianów: co spowodowało waszą spiralę upadku
ja tak mam a chodzę to pracaslopu
No.494194
>oraz pytanie do neetcianów: co spowodowało waszą spiralę upadku
nic, neetuje bo lubię i mogę
No.494198
a skąd wiesz że miałeś potencjał albo jakieś szanse których nie wykorzystałeś?
mi się wydaje że skorzystałem ze wszystkiego co mi życie dało i jakaś okazja na zostanie milionerem nigdy mi nie była dana
No.494199
>>494168generalnie człowiek który zdecydował że walidacja może płynąć tylko z zewnątrz i tylko od szefa nie powinien nic nikomu doradzać dopóki sam się nie ogarnie albo nie zrobi z sobą porządku w inny sposób