>>476057ja łapałem muchy i albo zamykałem je w pudełku po zapałkach trzymane na belce pod spadem dachu sąsiada, albo w butelce do połowy napełnionej wodą i potem potrząsałem butelką w rytm muzyki Mambo #5
tym w pudęłku po zapałkach wyrywałem skrzydełka i czasem nóżki żeby nie uciekły
w sumie nie wiem co mnie tak w tym rajcowało
pamiętam też budowanie obozu koncentracyjnego dla stonki ziemniaczanej z mokrego piasku nad rzeką
chwilowo też paliłem mrówki lupą ale to szybko się znudziło bo bardziej zaciekawiło mnie dlaczego jasne rzeczy zapalają się wolniej niż czarne i paliłem różne kolory testując zamiast męczyć owady