>>420828>to nie jest subaruzostały mi 4 minuty do końca odcinka, na pewno nie 10/10 chyba, że coś się zdarzy jakiś zwrot akcji, ale samo to, że znowu stanął w tym samym miejscu na krawędzi przepaści mimo spadnięcia raz i pamiętania o tym sprawia, że nie można dać 10/10. człowiek instyktownie cofa się kiedy ma przed sobą przepaść, a co dopiero jak pamięta, że spadł, cofnął się, bo myślał, że znowu go zepchnie ktoś i znowu stanął tam gdzie można go zepchnąć zamiast stanąć przy ścianie, lub zbiec na dół - w końcu zaczął uciekać, bo podsłuchał rozmowę, z której wynikało, że mają go za zbędny ciężar - co też jest zjebane, bo jak tylko ma być edgy scenka to nagle nikt nie pamięta o tym co przeszli wcześniej, ale jak są komediowe scenki to wielcy przyjaciele. w tunelu to jeszcze można zwalić na klątwe, ale tu powtarza się trochę sytuacja z początku serii, kiedy rem co rusz zabijała subaru, aż wyklikała prawidłowe opcje dialogowe i się zakochała w spierdonie zamiast go rozpłaszczyć kulą z kolcami na łańcuchu.
edit. zajebał beako plaskuna xD
edit 2 po 4 minutach- shaula hotuwa, satella mega hotuwa. odcinek nawet 8/10 nie zasługuje. co do tożsamości to mam 2 teorie, albo subaru kiedyś żył jako ten mędrzec mistrz shauli w tym świecie oryginalnie, potem przeniósł się do naszego żył życiem zamulacza i satella go wezwała spowrotem, albo jest jakąś reinkarnacją tamtego mędrca.